Skip Navigation - jump to content
Search

Koniec sezonu o PUCHAR KIA PICANTO

Ultimate
Siódma odsłona wyścigowego spektaklu KIA Picanto Cup zakończyła pierwszy sezon rywalizacji o nagrody oraz mistrzowskie tytuły

Ostatnie wyścigi odbywały się na Torze Poznań. Biorące udział w wyścigu pojazdy swoje najwyższe osiągi zawdzięczały dostarczonemu przez koncern BP paliwu BP Ultimate

Zawodnikom towarzyszyła lekka, jesienna mgła i wilgotna nawierzchnia. Pierwsze pola startowe zajęli Maciej Steinhof i Mariusz Sikora, którzy okazali się najszybsi w sesji treningowej. Za nimi ustawili swoje samochody Wojciech Herban i Kamil Raczkowski, natomiast w trzecim rzędzie stanął lider klasyfikacji Łukasz Błaszkowski. Sąsiednie pola zajęli m. in. Paweł Poletyło i Klaudia Podkalicka.

Dramat tuż po starcie!

Już na pierwszym okrążeniu doszło do kolizji, w której uczestniczyły trzy samochody – Jolanty Fabjańskiej, Rafała Warlicha i Bartosza Korjata. Zderzenie miało miejsce na prostej startowej, w chwili kiedy zawodnicy osiągają maksymalne prędkości. Na szczęście nikt nie doznał poważniejszych obrażeń, jednak pojazdy pechowej trójki uległy znacznemu zniszczeniu i uczestnicy nie mogli już wystartować w powtórnym wyścigu.

Akt pierwszy

Po ponownym starcie szybko uformowała się czołówka, w której – poza szóstką najszybszych – znaleźli się również Marcin Ślusarczyk i Jacek Szurgot. Przez pół dystansu kierowcy toczyli wyrównaną walkę, zmieniając się na prowadzeniu. Na piątym okrążeniu niewielką przewagę uzyskali Maciej Steinhof i Wojciech Herban i to oni walczyli ze sobą o ostateczne zwycięstwo. Trzecie miejsce, ze stratą sekundy zajął Kamil Raczkowski o niecałe dwie sekundy wyprzedzając Marcina Ślusarczyka i o pięć sekund, twardo walczących przez cały dystans, Łukasza Błaszkowskiego i Mariusza Sikorę. Najszybszą wśród pań była Klaudia Podkalicka, wyprzedzając Magdalenę Wilk o niespełna dwie sekundy.
kia Druga tura zmagań
W kolejnym wyścigu powtórzył się scenariusz z pierwszego okrążenia. Na prowadzeniu, stopniowo zwiększając przewagę, jechali Wojciech Herban z Maciejem Steinhofem. Jako pierwszy linię mety minął Maciej Steinhof. W drugiej grupie jechali Kamil Raczkowski, Marcin Ślusarczyk, Mariusz Sikora, Łukasz Błaszkowski i Jacek Szurgot. Tu walka rozstrzygnęła się na korzyść Kamila Raczkowskiego. Tuż za nim skończyli wyścig Marcin Ślusarczyk i Mariusz Sikora. Łukasz Błaszkowski za zajęcie szóstego miejsca zdobył 27 punktów i tym samym został zwycięzcą pierwszego KIA Picanto Cup.

Relacje na gorąco

W trakcie konferencji prasowej uczestnicy podzielili się swoimi wrażeniami z wyścigu.
kia Klaudia Podkalicka
Startując w wyścigu chciałam dojechać do mety i być najszybszą z dziewczyn. Udało się, chociaż na początku sezonu bardzo chciałam zmieścić się w pierwszej dziesiątce. Początkowo wszystko układało się po mojej myśli, samochód spisywał się doskonale. Niestety, z upływem czasu, ulegał coraz poważniejszym uszkodzeniom. Teraz, wymaga już kompletnej odbudowy. Chcę podziękować tacie, który podczas każdego startu kibicował mi całym sercem – dodaje Podkalicka.

Maciej Steinhof

Współpraca z Wojtkiem Herbanem układała się znakomicie. Pod koniec pierwszego wyścigu udało nam się wyjść na prowadzenie i na ostatnich okrążeniach walczyliśmy już tylko ze sobą. W drugim wyścigu znaleźliśmy się w czołówce już na samym początku i końcówkę rozegraliśmy między sobą.

Jacek Szurgot

Miałem do utrzymania trzecie miejsce i zrobiłem to. Rywale jeżdżą coraz lepiej. Pierwsza dziesiątka to naprawdę bardzo szybcy kierowcy, przegrana z nimi nie jest żadnym wstydem. Oczywiście, ze względu na swoją sportową ambicję nie potrafię się z tym pogodzić, więc mam mocną motywację na przyszłość.
kia Łukasz Błaszkowski
Nie chciałem popełnić niepotrzebnego błędu i starałem się jedynie dojechać do mety. Najważniejsze było końcowe zwycięstwo. W ostatnich wyścigach sezonu chciałem znaleźć się na podium – jednak nie za wszelką cenę. Dziękuję mechanikom, którzy wspaniale przygotowywali mój samochód.

Kamil Raczkowski

Moim głównym celem było utrzymanie drugiego miejsca w klasyfikacji końcowej, i musiałem w obu wyścigach dojechać na piątym miejscu. Wystrzegałem się błędów, starałem się jechać szybko, ale nie podejmowałem walki za wszelką cenę, ponieważ miałem zbyt wiele do stracenia. Dwukrotnie minąłem metę na trzecim miejscu, więc plan zrealizowałem w pełni. Zwycięstwo chciałbym zadedykować tacie, który bardzo mnie wspierał i pomógł mi osiągnąć ten sukces.
Klasyfikacja generalna Pucharu Kia Picanto po 7 rundach
kia
Powrót
  2000-2009 Copyright © BP Polska S.A.