1. Strona główna
  2. Kim jesteśmy
  3. Odpowiedzialność społeczna (CSR)
  4. Partnerzy społeczni BP
  5. Wywiad z Przemkiem Wacykiem – ratownikiem TOPR, a w bp - Project Managerem

Bezpieczne góry z TOPR i bp

Kto/Co było inspiracja wstąpienia do TOPR? 

Dzieciństwo i lata szkolne uprawiałem intensywnie narciarstwo. W tamtych czasach działo się to głównie w rejonie polskich gór, w moim przypadku Tatr. Obserwowałem etos ratownictwa górskiego oraz dokonania polskich himalaistów w owym czasie. Byłem też aktywny jeśli chodzi o różnego rodzaju formy ratownictwa poza górskiego. I to było takie naturalne połączenie moich zainteresowań. Ratownictwo górskie imponowało mi jako czysta forma pomocy innej osobie. W szczególności w formule
ochotniczej, która jest elementem działalności TOPR. Nie było żadnego ewidentnego epizodu, jakiegoś dramatycznego zdarzenia, w którym uczestniczyłem i które spowodowało, że nagle moje życie się zmieniło.

 

Ile lat jesteś w TOPR/ jakie są największe wyzwania związane z byciem ratownikiem górskim?

Z Pogotowiem jestem związany ponad 25 lat. 24 lata temu składałem przysięgę ratowniczą, plus dwa lata kandydowania - to razem 26 lat. Jest to połączenie pasji i obowiązku. Z mojej perspektywy Pogotowie daje mi wiele potencjalnych możliwości realizacji własnych zainteresowań i ambicji w połączeniu z wartościami etycznymi, które są dla mnie istotne. Jest to organizacja, która oferuje mi wysoki poziom szkoleń, jak również wspiera aktywność górską w stopniu ponad przeciętnym. Daje mi możliwość samorealizacji związanej z ideą pomocy innym, profesjonalny rozwój pod względem wiedzy medycznej oraz dostęp do technik ratownictwa górskiego. Wyzwaniem dla mnie bywa organizacja czasu w taki sposób, aby w planie miesiąca znalazły się zarówno praca etatowa, pasje związane z górami i TOPRem, jak rodzina.

 

 Jak udaje Ci się łączyć pracę w bp i bycie ratownikiem?

Są pewne limity godzin, które musimy wykonać w ciągu określonego czasu jako minimum naszego zaangażowania w TOPRze. Każdy z nas musi – o ile pracuje na etacie - poświęcić część wolnego czasu na działalność w Pogotowiu. To mogą być weekendy, urlopy, dni wolne od pracy, czy święta.

 

Jakie są najtrudniejsze wyprawy?

Z perspektywy logistyki i zaangażowanych środków najtrudniejsze wyprawy - chociażby na przykładzie ostatnich doświadczeń - to działania jaskiniowe oraz lawinowe. Ale to oczywiście duże uproszczenie, bo czasem wyprawa może okazać się dużym wyzwaniem dla większej grupy osób biorących w niej udział, mimo iż początkowo wydawało się, że będzie to banalna jednoosobowa interwencja.

 

Co chciałbyś powiedzieć turystom wybierającym się w góry?

Myślę, że wszelka działalność górska - czy to spacerowanie po górach, wspinanie się, lub inne aktywności - ma tę specyfikę, że jest ponadprzeciętnie wymagająca. Ponadprzeciętnie w stosunku do tego, co na co dzień robimy w mieście. Gdy idziemy pobiegać w mieście, to z perspektywy logistyki, przygotowań i ryzyk jest to o wiele mniejsze wyzwanie niż jakakolwiek inna aktywność w górach. W ramach rozmowy, jaką teraz prowadzimy, na pewno nie damy nikomu szczegółowej instrukcji, jak ma się w górach zachować w każdej sytuacji. Temu służą specjalne kursy, materiały w Internecie i informacje od bardziej doświadczonego Koleżeństwa. Mój dosyć ogólny przekaz
do osób wybierających się w góry jest taki, że o ile nie jesteś ewidentnie doświadczony w  tym, co planujesz w górach zrobić, to musisz się do tego szczególnie dobrze przygotować. W zależności od tego, jak bardzo wymagająca będzie aktywność, to stosownie do tego trzeba podjąć, zakrojone na mniejszą lub większą skalę przygotowania. Przygotowania związane między innymi z podstawowymi umiejętnościami technicznymi (np. wspinanie, canyoning, speleologia itp.), z rozeznaniem pogody, trasy, przygotowaniem logistycznym do tego, jak się będziemy przemieszczać, nawigacją, kiedy wyruszymy, kiedy wrócimy, gdzie zanocujemy, jaki sprzęt musimy ze sobą zabrać uwzględniając ewentualne pogorszenie pogody, ewentualnym wsparciem przewodnika górskiego, formą fizyczną itd. Proszę pamiętać, że to są bardzo
ogólne uwagi i każdy planujący wyjście w góry bierze na siebie odpowiedzialność za odpowiednie przygotowanie siebie i osób pozostających pod jego opieką, akceptując fakt, iż ewentualna pomoc w sytuacji kryzysowej może dotrzeć z dużym opóźnieniem w porównaniu ze standardami, które znamy z miasta.

 

Bardzo dziękuję za rozmowę.